czwartek, 27 grudnia 2012

Informacja

Długo mnie tu nie było i jestem ciekawy czy jakbym zaczął dodawac rozdziały, czytalibyscie ? :) 2 komentarze = piszę dalej 1 lub wogole= nowy blog

czwartek, 6 grudnia 2012

Informacja

Cześć wszystkim :D Rozdział zostanie dodany najprawdopodobniej jutro ;) Chociaż kto czyta moje wypociny ? W poniedziałek przyszła płyta DNA :D

sobota, 1 grudnia 2012

Rozdział III cz.2

*oczami Perrie*

 Otworzyłam jedno oko. Potem drugie.Słońce wpadało do pokoju oślepiając moją twarz swoimi promieniami. Niechętnie wstałam, aby zasłonić rolety. Wróciłam do łóżka i zamknęłam powieki lecz nie udawało mi się zasnąć. Przękręcałam się z jednego boku na drugi. Jak na złość łóżko strasznie skzypiało więc nic mi to nie dało. Nie miałam wyboru więc pomyślałam, że udam się do salonu. Spała tam Jade w swoich wczorajszych ciuchach. Pewnie bała się pójść do pokoju po tym filmie. Nawet nie wyłączyła telewizora. Kliknęłam na przycisk po czym  obraz zniknął.  Postanowiłam, że przyrządze naleśniki z syropem klonowym. Moja mama zawsze mi je robiła w sobotę. Bardzo za nią tęsknie. Czasami wolałabym żeby wszystko było jak dawniej, chociaż nie znałabym wtedy Jade, Leigh i Jesy.  Z moich rozmyślań wyrwał mnie zapach mojego "śniadania". Przypalonego. Próbowałam zapanować nad sytuacją lecz nie udało mi się. Zamiast moich kochanych naleśników był jakiś czarny placek śmierdzący spalenizną. Cała kuchnia była wypełniona szarym dymem, przez którym cały czas się krztusiłam. Usłyszałam zgrzyt klucza, ktoś przyszedł do domu.

-Jestem z powrotem ! Kto tam buszuje w kuchni ?
usłyszałam głos pochodzący z wnętrza domu. Chwilę po tym do pomieszczenia w którym przesiadywałam wpadła Leigh z dwoma torbami pełnymi jedzenia.
-Kucharką to ty raczej nie będziesz. Zostaw to dla mistrzyni.
Powiedziała dwudziestolatka. Idź lepiej się przebierz.
Popatrzyłam się na nią z dezaprobatą i powlokłam się do pokoju. Musiałam wybrać coś na dzisiejszą randkę. Będzie po mnie za 5 godzin.

*oczami Leigh*

Szybko otworzyłam okno żeby przewietrzyć kuchnię pełną szarego dymu. Przez całą drogę myślałam po co Zayn miałby się ze mną spotkać. Nie mówiłam nic Pezz bo może będzie zazdrosna. Była 9:00. Miałam jeszcze dużo czasu do spotkania z chłopakiem osiemnastolatki, które miało odbyć się o 14:15. Zmierzałam do swojego pokoju lecz przewróciłam się o własne zakupy. Westchnęłam głośno.

*oczami Jade*

Obudził mnie zapach jedzenia. Przetarłam oczy i ujrzałam nad sobą Leigh z talerzem w ręku.
-Śniadanie do łóżka panno Thirlwall. Byłoby wcześniej lecz panna Edwards nie poradziła sobie z przyrządzeniem.

Zabrałam od niej talerz na którym było kilka naleśników. Pachniało bardzo apetycznie więc zaczęłam je szybko jeść.

- Można więcej ?
powiedziałam z miną zbitego psa.
-Nie ma więcej. Chyba, że Perrie ci zrobi.
Po chwili obie wybuchnęłyśmy śmiechem. Perrie jest beznadziejna w gotowaniu. Raz przez nią prawie spłonął dom.

( 4 godziny później)

*oczami Perrie*

Byłam już gotowa na spotkanie z Malikiem. Ubrałam się w granatową sukienkę. Nie wiem czy powiedzieć mu o tym, że z nami koniec. Usłyszałam dźwięk mojej komórki. Na wyświetlaczu pokazał się Zayn. Odebrałam

-Perrie, nie mogę się dziś z tobą spotkać, bardzo cię przepraszam.
-ok
rzuciłam i rozłączyłam się. Czyżby znowu z kimś się spotykał ? Miałam dosyć. Rzuciłam się na łóżko. Łzy spływały mi po twarzy. Nienawidzę go...
 __________________________-

Jak się podoba ? Mam nadzieję, że tak :)  Komentujcie proszę :D Ponownie dziękuję @MyLittleCookies za doping :D

piątek, 30 listopada 2012

Rozdział III cz.1

*oczami Jade*

Leigh udała się do swojego pokoju aby coś sprawdzić. Pezz siedziała tęgo gapiąc się w sufit.Po jej minie widać było, że coś ją trapi. Osiemnastolatka ubrana była w czarne rurki i białą bluzkę. Jesy wybierała film z całej kupki płyt, szczerze mówiąc nie chciałam nic oglądać. Rozłożyłam się na kanapie, po chwili z głośników wydobyły się dźwięki i zaczął się film. Jess wybrała horror, nienawidzę ich. Do tego zaczęło się ściemniać. Do pokoju przyszła Leigh, która miała minę podobną do Pezz. Wszyscy tutaj są jacyś dziwni, westchnęłam cicho.

*oczami Perrie*

Jade bacznie mi się przyglądała już od dłuższego czasu. "Czy z mojej twarzy można czytać"- pomyślałam. Po chwili do pokoju wpadła Leigh, miała taką samą minę jak ja. Czyli nie jestem sama, muszę z nią pogadać. Nie chciało mi się oglądać filmu, poszłam do swojego pokoju, położyłam się na swoim łóżku a zaraz potem odpłynęłam do Krainy Morfeusza. 

___________________________________________________

(następnego dnia)

*oczami Leigh-Anne* 

Powoli otworzyłam oczy. Leżałam na kanapie wraz z Jade. Powoli wstałam aby jej nie obudzić. Przyrządziłam wszystkim śniadanie. Dziś nie mamy nic do robty, postanowiłam, że pójdę do sklepu. Londyn tętnił życiem. Pełno ludzsi mówiących do siebie "Dzień dobry" Nie obyło się oczywiście bez fanek które chciały mój autograf. Po długiej wędrówce dotarłam do Tesco. Spotkałam tam Zayna.
-Cześć Leigh, co ty na to żeby spotkać się ze mną ?
zaproponował. Po co miałby się ze mną spotykać, lekko zdziwiona zgodziłąm się.

*oczami Zayna*
Jeśli ona coś wie, to będę musiał coś zrobić...

__________________________________

Trochę krótki :c Przepraszam za nie dodawanie rozdziałów ale szkoła :/ Jak sądzicie, o co chodzi Zaynowi ? :D Dziękuję za 8 komentarzy i dziękuję @MyLittleCookies  :3 Jak jeszcze dodacie może 2 komentarze to dodam drugą część :D

poniedziałek, 26 listopada 2012

Rozdział II

*oczami Jesy*

-No teraz to już ze swojej łaski ścisz to radio.
powiedziałam
-Czemu ?
Powiedziała Leigh i jeszcze bardziej podgłosiła muzykę
-Perrie śpi ! Wyłącz to !
Krzyknęłam może trochę za głośno.
-Jak będziesz tak krzyczała to nawet radio zagłuszysz.
Odpowiedziała po czym wyłączyła odbiornik. Muzyka przestała grać. Westchnęłam. 20-latka uwielbiała się ze mną kłócić. Po 15 minutach przyjechałyśmy pod sklep. Zaczęłyśmy budzić Pezz.
-Jeszcze pół godzinki- powiedziała przez sen.
Jade uśmiechnęła się pod nosem.
-Już dojechałyśmy
powiedziała.
-Gdzie ?
-Na podpisywanie płyt.
Perrie podskoczyła jak poparzona
-Już ?
Westchnęłam głośno.
-Chodźmy już
powiedziałam.
Przed wejściem stała ogromna ilość fanów którzy prosili nas o autografy Rozdałam kilka i udałam się na swoje miejsce.
*oczami Perrie*
Bałam się spotkania. Spotkania z NIM. Niepewnym krokiem zmierzałam w stronę wejścia do HMV. I zobaczyłam JEGO, tak Zayna.
*oczami Leigh-Anne*
Patrzyłam na Pezz. W jej oczach można było dostrzec zdenerwowanie. Będę musiała z nią o tym porozmawiać.  Zayn podszedł do niej. Porozmawiali chwilę, potem  jej chłopak chciał ją pocałować, lecz ona odwróciła się. Z ruchu jej warg wyczytałam coś w stylu "muszę iść". Dziwne...

* oczami Perrie*
-Cześć Perrie
 krzyknął na powitanie
-Hej Zayn ! co słychać ?
spytałam po czym sztucznie się uśmiechnęłam.
- Zabieram cię na randkę
powiedział i puścił mi oczko
-Jak tam wczorajszy dzień ?
-Cały dzień przesiedziałem u Harrego
-Fajnie.
powiedziałam po cichu
Mój chłopak chciał mnie pocałować lecz ja odsunęłam się i powiedziałam
-Muszę iść.
__________________________________________________

*oczami Leigh-Anne*
Podpisywanie "DNA" trwało już dosyć długo. Ktoś podsunął mi jakąś kartkę. Nie spoglądając na nią spytałam bez podnoszenia wzroku:
-Dla kogo ?
Jednak nikogo przede mną nie było. Popatrzyłam na nią. Był to list. Nie miałam teraz czasu. Postanowiłam, że przeczytam go w domu. Włożyłam go do kieszeni
*1 godzinę później*

-Nareszcie w domu ! Co powiecie na jakiś film ?
krzyknęła uradowana
-Oczywiście
odpowiedziała Jesy
-Zaraz przyjdę, mam sprawę do załatwienia
 powiedziałam.

Po przyjściu do swojego pokoju od razu z kieszeni wyjęłam list.
Zaczęłam go czytać:
"Pamiętasz mnie ?  Niedługo znowu się zobaczymy, tylko to spotkanie nie będzie już takie miłe..."
 Dostałam wiele takich listów, lecz moja intuicja mówiła mi, żeby tego nie ignorować. Zeszłam na dół do dziewczyn...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mamy drugi rozdział :D Chyba trochę dłuższy niż zwykle :) Nie wiem czy będzie udawało mi się codziennie dodawać rozdziały, więc nie zdziwcie się, gdy będą dodawane z lekkim opóźnieniem :) Mam nadzieję, że dodacie trochę komentarzy :D

niedziela, 25 listopada 2012

Podziękowania

Bardzo wam dziękuję za ponad 200 wejść i kilka komentarzy Pierwszy raz piszę coś takiego , miło jest mi to widzieć :) Najprawdopodobniej nowy rozdział dodam jutro :D

Rozdział I

*oczami Leigh-Anne*

Zmierzałam właśnie do salonu, gdy zobaczyłam Perrie. Nie zwróciłabym na nią takiej uwagi, gdyby nie to, że patrzyła się przed siebie na nic nie reagując.
- Pezz, tu ziemia! Ziemia do Pezzy!
Przyjaciółka od razu się ocknęła.
- Coś się stało?
Spytałam, obserwując ją badawczo.
- Nie, nic.. Jedźmy już.
Powiedziała cicho i ruszyła w stronę drzwi.

*oczami Jade*

Pogoda była piękna. Na dworze świeciło słońce, oświetlając moją twarz swoimi promieniami. Uśmiechnęłam się. Dzisiaj kolejne podpisywanie płyt.
Podczas jazdy, ukradkiem spoglądałam na Perrie. Była nieobecna, wpatrywała się w jeden punkt. Musiało się coś stać.
- Perrie, wszystko w porządku?
- Tak, tylko po prostu bardzo tęsknię za Zaynem.
Powiedziała i odwróciła głowę nie patrząc się na mnie.

*oczami Perrie*

"Tęsknie za Zaynem..."
Oszukiwałam siebie i moje przyjaciółki. Jesy i Jade ukrywały przede mną prawdę. Możliwe, że bały się, jak to zniosę. Ja jednak nie mam zamiaru płakać. Muszę być silna i udawać przed nimi, że wszystko jest ok.
Z rozmyślań wyrwała mnie Leigh, która włączyła radio. Akurat musiał lecieć zespół Zayna i jego solówka w LWWY.
- Ej, ścisz trochę!
Warknęła Jesy.
- Nie. Teraz śpiewa Malik. Perrie na pewno chce posłuchać!
Leigh odwróciła się do mnie i puściła oczko.
Uśmiechnęłam się, choć nie wiem czy udało mi się nabrać ją na ten "uśmiech".
- Urgh.. Dobra.
Odpuściła Jesy.
Nagle usłyszałam sygnał przyjścia wiadomości. SMS od mojego chłopaka.. Jeśli nadal mogę go tak nazywać.
"CZEŚĆ KOCHANIE! CO ROBISZ? :*"
Odpisałam niechętnie.
"JADĘ Z DZIEWCZYNAMI, NA PODPISYWANIE DO HMV."
Nie musiałam czekać długo, na następny SMS.
"O! MY TEŻ TAM JEDZIEMY. TO SIĘ NIEDŁUGO ZOBACZYMY. :)"
"Niestety..."
Pomyślałam i zamknęłam oczy. Próbowałam zasnąć tylko po to, by nie myśleć... Nie myśleć o nim..
_____________________________________________________
 Jak będzie wyglądało spotkanie Perrie z Zaynem?
Czy uda się jej dalej udawać, że jest wszystko ok?
Co spotka Leigh-Anne na podpisywaniu płyt?

sobota, 24 listopada 2012

Prolog

"How does it feel ? Pretend it's ok"

*oczami Perrie*

-Perrie, wstawaj !
-Jeszcze chwilkę, nie chce mi się - odpowiedziałam.
Leigh ściągneła ze mnie kołdrę.
-Mamy podpisywanie płyt !
-I co z tego ?
-To,że masz pół godziny do przygotowania się ? Za 15 minut tu przychodzę.
Głowa pękała mi od tego wszystkiego. Już nie raz pokłóciłam się z Zaynem, wtedy gdy widziałam go z jakąś tapeciarą w klubie. Zaczął się tłumaczyć, że to jego koleżanka. Wybaczyłam mu ale powiedziałam, że jeśli raz kogoś z nim zobaczę to koniec. Poszłam do łazienki się ubrać. Poszło mi to szybko bo miałam jeszcze 10 minut. Akurat do pokoju wpadła Leigh-Anne. 
- Śniadanie jest w kuchni !- powiedziała, po czym wyszła.
Nikogo tam nie było więc razem z kanapkami udałam się do salonu. Jade i Jesy oglądały TV.
-Dzisiaj widziano Zayna Malika, który całował się z tajemniczą dziewczyną, co z Perrie Edwards ?
Jade szybko wyłączyła telewizor.
-Perrie się wścieknie, lepiej na razie nic nie mówmy-powiedziała Jesy.
Osłupiałam. Gapiłam się przed siebie, zaczęły lecieć mi łzy, lecz szybko je wytarłam. Postanowiłam być silna i na razie udawać, że wszystko jest w porządku. Ciekawe czy Zayn odważy się mi to powiedzieć...
________________________________________________

Oto prolog :)